Nie był też zdziwiony Althamer. Gdy emocje nieco opadły, prowadził przy pomniku długą dys­kusję z miesz­kań­cami. Prze­konywał ich, że Guma to sym­bol – znak ostrzegaw­czy, a nie bohater do naśladowania. Słowa artysty nie prze­konały jed­nak wszyst­kich.
Ignoruje się nasze pod­stawowe potrzeby. Przez brak remon­tów nasze kamienice sypią się, a trwoni się pieniądze na sztukę – skar­żył się Jakub Gaw­likowicz z KOL, trzymając trans­parent z napisem: „Chcemy god­nych warun­ków mieszkaniowych”…

i trudno się z nimi nie zgodzić; choć odwagę intelek­tualną Artysty (?) A. cenimy nie od dziś…

pan-guma-althamer-praga

.….….….….….….….….….….…
ach, i jesz­cze – bez związku: za to – też z war­szawy… (z otwocka zasadniczo.)

Jak to moż­liwe, że w XXI wieku nagle jeden człowiek wjeż­dża koparką drugiemu do domu, a policja nie reaguje?

sztuka jako inter­wen­cja w rzeczywistość (= koparką).

429750,211966,9

3 Responses to “pan Althamer, pan Guma i gumno z zabytkami pani Bufetowej”

  1. makowski says:

    ach, i jesz­cze Sztuka; i też z pragi:

    Na ścianach XIX wiecz­nej parowozowni prace stworzył Roa, znany bel­gij­ski graf­ficiarz. Jak wszedł na teren zabytku? Zwyczaj­nie, obiekt jest nie­zabez­pieczony

    rewolucja parowóz dzielą.

  2. Pan Pijak says:

    nowy wzor do nasladowania dla modych warszawiakow(=juz nie maly powstaniec)

  3. makowski says:

    mały pogibaniec.

Leave a Reply