wyjątkowo dziś (?) ostry Jah…
„Dożynanie kultury Balcerowiczem
…lecz kultury — rozumianej szerzej — nie pojmuje za grosz. I lepiej, żeby się na jej temat nie wypowiadał…
…w odpowiedzi balcerowiczowi.
W czym się przejawia patologia instytucji zależnych od państwa?
– W klientyzmie, etatyzmie i rozrzutności, a także — często — silnej roli związków zawodowych. Normą jest wydawanie przydzielonego budżetu do ostatniej złotówki…
tak, Otpór dać Liberałom; co to – nie chcą NAM dawać; tylko same żrą…
(a cytaty dobrane Tendencyjnie oszywi.)
.….….….….….….….……
ja się nie znam.
ale co nie moje – staram się = nie ruszać.
nie brać.
nie dostawać.
nie prosić.
…
staram się.
(= od dawna.) z mniejszym lub – nawet raczej jakoś ostatnio… – i większym.
sensem lub skutkiem, kto woli.
.….….….….….….….……
(i nie bez Strat; czy Żalów; ale.)
.….….….….….….….……
i przypominam:
1.
oraz oszywi – u mnie.
gdzieżbym: Kolegę Liberała w cierpieniu opuścił…
(= wiadomo.)
Gdyby jajko miało inną formę, życie kury byłoby potworne
Julian Tuwim
(= wiadomo.)




{ 5 } Comments
Gwoli ścisłości, na garnuszka państwa też nie jestem. Sam się “żywię i bronię”. Poza tym, proszę mnie
w odwieczne i nierostrzygalne spory etatyzm-liberalizm nie wpisywać, kosztem zdrowego rozsądku.
Mnie Balcerowiczowskie gadania o wolności w kulturze irytuje, bo prezentuje dogmatyczny odchył: to co państwowe “be”, to co prywatne “cacy”. Takiej ideologicznej aksjologii to sobie narzucić nie dam, basta.
Rzecz nie w tym, żeby ludziom dać narzędzie do ręki. A to znaczy: dostęp do edukacji, ośrodków kultury.
To czynniki budujące kapitał społeczny. Zajmowanie się tym, jest ‚a jakże, rolą państwa. Może to czynić,
wspierając funduszami organizacje pozarządowe.
Na marginesie, mierzyć świat społeczny swoją tylko indywidualną miarą i wedle swoich unikalnych doświadczeń, abstrahując od doli/niedoli tysięcy innych, którzy do kultury mieć dostępu nie mogą, to dopiero uzurpacja.
Uzurpacja podobna do tej jaką nierzadko, po prawdzie, w wielu dziedzinach reprezentuje państwowy aparat.
Dzięki bogu, że Balcerowicz o kulturze może tylko gadać, bo inaczej mielibyśmy się z pyszna. Zaręczam.
errata: jest “Rzecz nie w tym, żeby ludziom dać narzędzie do ręki.” a ma być oczywiście Rzecz w tym, żeby ludziom dać narzędzie do ręki ;)
i zgodziłbym się – skoro poważnie – ze (zmodyfikowaną) frazą:
Zajmowanie się tym, jest, a jakże, rolą państwa. Może to czynić, (np. przez) ustanawianie prawa, które ułatwiałoby prywatne finansowanie kultury np. przez prawo spadkowe, lecz nie tylko…
(zamiast wrzucać wszystko do 1dnego Kotła i proponować Zupę z Zachęty na kościach kozyry…
i przez nieustające MINIMALIZOWANIE (jednak) swej roli w tym procesie…
————–
a co do „mierzyć świat społeczny swoją tylko indywidualną miarą…” (= że uzurpacja) – też się nie zgadzam; i mam (chyba ;-) za sobą licznych Mistyków, buddyjskich czy chrześcijańskich za jedno; a równiez kilku filozofow-ateistów ;-)
otóż – uzurpując – twierdzę, że prawdziwe zmiany (= w świecie) dokonują się dopiero wtedy, gdy MY = zmieniamy się wewnątrz.
w tym = w Kulturze.
(która jest kultywacją – w tym, a może przede wszystkim: własnego ogródka, cytując znaną pointę znanej przypowiastki literacko-moralizatorskiej z przeszłości.)
————–
i nadal sądzę: Państwo powinno być…
(no, ograniczone ;-)
A w Holandii państwo wypłaca muzykom jazowym pensje i marihuana jest legalnie dostępna,
To jest dopiero okropność.
Zamknać Zachętę!
{ 1 } Trackback
[…] i tak się – zawsze, imho – kończy państwowa dzialalność w Kulturze; nie krzykiem a… November, 7, 2009 | makowski | No Comments […]
Post a Comment