Skip to content

państwowe = Kulturalne (bardzo)

wyjąt­kowo dziś (?) ostry Jah

Doży­na­nie kul­tury Bal­ce­ro­wi­czem
…lecz kul­tury — rozu­mia­nej sze­rzej — nie poj­muje za grosz. I lepiej, żeby się na jej temat nie wypo­wia­dał

…w odpo­wie­dzi bal­ce­ro­wi­czowi.

W czym się prze­ja­wia pato­lo­gia insty­tu­cji zależ­nych od pań­stwa?
W klien­ty­zmie, eta­ty­zmie i roz­rzut­no­ści, a także — czę­sto — sil­nej roli związ­ków zawo­do­wych. Normą jest wyda­wa­nie przy­dzie­lo­nego budżetu do ostat­niej złotówki…

tak, Otpór dać Libe­ra­łom; co to – nie chcą NAM dawać; tylko same żrą
(a cytaty dobrane Ten­den­cyj­nie oszywi.)

.….….….….….….….……
ja się nie znam.
ale co nie moje – sta­ram się = nie ruszać.
nie brać.
nie dosta­wać.
nie pro­sić.

sta­ram się.
(= od dawna.) z mniej­szym lub – nawet raczej jakoś ostat­nio… – i więk­szym.
sen­sem lub skut­kiem, kto woli.
.….….….….….….….……
(i nie bez Strat; czy Żalów; ale.)
.….….….….….….….……
i przy­po­mi­nam:
1.

Mani­fest na Rzecz Rady­kal­nych Zmian w Sytu­acji Kury

oraz oszywi – u mnie.
gdzież­bym: Kolegę Libe­rała w cier­pie­niu opu­ścił…
(= wiadomo.)

Gdyby jajko miało inną formę, życie kury byłoby potworne
Julian Tuwim
(= wiadomo.)

{ 5 } Comments

  1. jah | November, 7, 2009 at 19:17 | Permalink

    Gwoli ścisło­ści, na gar­nuszka pań­stwa też nie jestem. Sam się “żywię i bro­nię”. Poza tym, pro­szę mnie
    w odwieczne i nie­ro­strzy­galne spory etatyzm-liberalizm nie wpi­sy­wać, kosz­tem zdro­wego roz­sądku.
    Mnie Bal­ce­ro­wi­czow­skie gada­nia o wol­no­ści w kul­tu­rze iry­tuje, bo pre­zen­tuje dogma­tyczny odchył: to co pań­stwowe “be”, to co pry­watne “cacy”. Takiej ide­olo­gicz­nej aksjo­lo­gii to sobie narzu­cić nie dam, basta.
    Rzecz nie w tym, żeby ludziom dać narzę­dzie do ręki. A to zna­czy: dostęp do edu­ka­cji, ośrod­ków kul­tury.
    To czyn­niki budu­jące kapi­tał spo­łeczny. Zaj­mo­wa­nie się tym, jest ‚a jakże, rolą pań­stwa. Może to czy­nić,
    wspie­ra­jąc fun­du­szami orga­ni­za­cje poza­rzą­dowe.
    Na mar­gi­ne­sie, mie­rzyć świat spo­łeczny swoją tylko indy­wi­du­alną miarą i wedle swo­ich uni­kal­nych doświad­czeń, abs­tra­hu­jąc od doli/niedoli tysięcy innych, któ­rzy do kul­tury mieć dostępu nie mogą, to dopiero uzur­pa­cja.
    Uzur­pa­cja podobna do tej jaką nie­rzadko, po praw­dzie, w wielu dzie­dzi­nach repre­zen­tuje pań­stwowy apa­rat.
    Dzięki bogu, że Bal­ce­ro­wicz o kul­tu­rze może tylko gadać, bo ina­czej mie­li­by­śmy się z pyszna. Zaręczam.

  2. jah | November, 7, 2009 at 19:18 | Permalink

    errata: jest “Rzecz nie w tym, żeby ludziom dać narzę­dzie do ręki.” a ma być oczy­wi­ście Rzecz w tym, żeby ludziom dać narzę­dzie do ręki ;)

  3. makowski | November, 7, 2009 at 20:09 | Permalink

    i zgo­dził­bym się – skoro poważ­nie – ze (zmo­dy­fi­ko­waną) frazą:

      Zaj­mo­wa­nie się tym, jest, a jakże, rolą pań­stwa. Może to czy­nić, (np. przez) usta­na­wia­nie prawa, które uła­twia­łoby pry­watne finan­so­wa­nie kul­tury np. przez prawo spad­kowe, lecz nie tylko

    (zamiast wrzu­cać wszystko do 1dnego Kotła i pro­po­no­wać Zupę z Zachęty na kościach kozyry…
    i przez nie­usta­jące MINIMALIZOWANIE (jed­nak) swej roli w tym pro­ce­sie…
    ————–
    a co do „mie­rzyć świat spo­łeczny swoją tylko indy­wi­du­alną miarą…” (= że uzur­pa­cja) – też się nie zga­dzam; i mam (chyba ;-) za sobą licz­nych Misty­ków, bud­dyj­skich czy chrze­ści­jań­skich za jedno; a rów­niez kilku filozofow-ateistów ;-)
    otóż – uzur­pu­jąc – twier­dzę, że praw­dziwe zmiany (= w świe­cie) doko­nują się dopiero wtedy, gdy MY = zmie­niamy się wewnątrz.
    w tym = w Kul­tu­rze.
    (która jest kul­ty­wa­cją – w tym, a może przede wszyst­kim: wła­snego ogródka, cytu­jąc znaną pointę zna­nej przy­po­wiastki literacko-moralizatorskiej z prze­szło­ści.)
    ————–
    i nadal sądzę: Pań­stwo powinno być…
    (no, ogra­ni­czone ;-)

  4. b_hunter | November, 8, 2009 at 14:11 | Permalink

    A w Holan­dii pań­stwo wypłaca muzy­kom jazo­wym pen­sje i mari­hu­ana jest legal­nie dostępna,
    To jest dopiero okrop­ność.
    Zamknać Zachętę!

  5. makowski | November, 9, 2009 at 9:41 | Permalink

    Jaka korzyść dla pol­skiego sys­temu oświaty wynika z tych wyjaz­dów? Na to pyta­nie nie uzy­ska­li­śmy żadnych kon­kret­nych odpowiedzi…

{ 1 } Trackback

  1. ciąg dalszy… | November, 7, 2009 at 20:38 | Permalink

    […] i tak się – zawsze, imho – koń­czy pań­stwowa dzia­lal­ność w Kul­tu­rze; nie krzy­kiem a… Novem­ber, 7, 2009 | makow­ski | No Comments […]

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *