pan Romek mnie dziś ideologizował Dizaj­nem (drogą mailową).
no, fakt: Pjękny; i odkryw­czy (zapewne; a bo ja – się nie znam.)
ale: po co? toż życie – samo „projek­tuje”; i lepiej.
oto plakat (?); znaczy: zdjęcie (no, moje [?] jakby…)
– plakatu grupy VOO VOO; na Murze (lub na szybie, za którą ścianka…). w częstochowie kon­kret­nie, 1988 rok.
i czy ktoś by coś takiego, sam… (ja wiem: Dizaj­ner by. on potrafi. ale.)

3 Responses to “projektowanie? jakie… po co?!? życie samo projektuje…”

  1. analog says:

    no na jakis benefis: “50 lat na scenach krajowych i zagranicz­nych” bedzie jak znalazl
    albo i box jolekcjonerski

  2. makowski says:

    ee, tam!
    ja nie jestem Sal­lonr­tystą; to się (ostat­nio) nie załapuję – na Sztukę.
    (= co innego – za Kom­muny [tfu!]. aa, wtedy, wiadomo: Układy, szare Sieci… aa, to wtedy Tak. puls biznesu.)

  3. […] dal­szy ciąg cyklu „matka natura projek­tuje (naj­lepiej)” i Kon­kurs (bez nagród): kogo z Uznanych Abs­trak­cjonistów i te pe – Wam to […]

Leave a Reply