Skip to content

projektowanie? jakie… po co?!? życie samo projektuje…

pan Romek mnie dziś ide­olo­gi­zo­wał Dizaj­nem (drogą mailową).
no, fakt: Pjękny; i odkryw­czy (zapewne; a bo ja – się nie znam.)
ale: po co? toż życie – samo „pro­jek­tuje”; i lepiej.
oto pla­kat (?); zna­czy: zdję­cie (no, moje [?] jakby…)
– pla­katu grupy VOO VOO; na Murze (lub na szy­bie, za którą ścianka…). w czę­sto­cho­wie kon­kret­nie, 1988 rok.
i czy ktoś by coś takiego, sam… (ja wiem: Dizaj­ner by. on potrafi. ale.)

{ 2 } Comments

  1. analog | April, 3, 2009 at 10:59 | Permalink

    no na jakis bene­fis: “50 lat na sce­nach kra­jo­wych i zagra­nicz­nych” bedzie jak zna­lazl
    albo i box jolekcjonerski

  2. makowski | April, 3, 2009 at 11:32 | Permalink

    ee, tam!
    ja nie jestem Sal­lonr­ty­stą; to się (ostat­nio) nie zała­puję – na Sztukę.
    (= co innego – za Kom­muny [tfu!]. aa, wtedy, wia­domo: Układy, szare Sieci… aa, to wtedy Tak. puls biznesu.)

{ 1 } Trackback

  1. […] dal­szy ciąg cyklu „matka natura pro­jek­tuje (naj­le­piej)” i Kon­kurs (bez nagród): kogo z Uzna­nych Abs­trak­cjo­ni­stów i te pe – Wam to […]

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *