…oraz aby gdzieś nie uleciało; choć to stara i do tego nienowa ;-) dys­kusja; i monotonna. patrz: zdjęcie ernesto „che” autor­stwa Alberto Kordy
i wiele innych przy­kladów; a mam i drobne własne ;-)

Photographer Man­nie Gar­cia had this to say over on Tom Gralish’s Philadel­phia Inquirer photographer blog:

Of the iconic poster he said, ‘I’ve been on the cam­paign for twenty something mon­ths, so I would see the artwork, I would photograph it, and think what is with this image? But it didn’t snap. It never occur­red to me it was my pic­ture. I thought, ‘that’s familiar.’
(…)
“It’s a com­mon excuse for copyright infrin­gement – the photo wasn’t anything special and anyone could have shot it. That begs the question – then why didn’t they?”

a odpowiedź jest prosta; i zlożona zarazem:

obama-hope.jpg

1.
kwestia (środziem­nomor­skiego? europej­skiego?) tzw. Kultu Oryginal­no­ści (vs. kopie)
ina­czej: w azji. patrz np. – światynie shinto – co 100 lat „od-budowywane”, kopiowane z wier­no­ścią od 1000 lat…
czy to „oryginały”” czy „kopie”?
(= europej­czyk odpowiada: rekon­struk­cja = kopia = cepelia… prawda? no, śmiech.)
2.
pogarda dla tech­niki – vs. ręka z pędz­lem + farby akrylowe np.
(sama Dusza, prawda? żadnej tech­nologii, wiedzy, chemii… ;-)
3.
[…]
4.
[…]
.….….….….….….….….….…
i tak można długo; ale po co?
.….….….….….….….….….…
fotografia to nie malar­stwo.
to moment.
to bycie (BYCIE) z innymi; w odpowied­niej chwili.
to wzbudzanie ich zaufania…
i te de.
wtedy: robisz dobre zdjecia.
to nie tech­nika; a socjologia.
(znaczy: sztuka socjo Logii w prak­tyce ;-)
.….….….….….….….….….…
a że póź­niej przy­chodzi Pan Artysta, bierze „twoje”, maluje, kasuje – i jest Sławny; i wystawia w Tate czy w MoMA…
cóż.
tak wybraleś.
(= nie chciałes się uczyć warsz­tatu Malarza ;-)
.….….….….….….….….….…
a link od Pana Romka, dzięki!)

5 Responses to “z życzliwości dla ameryki”

  1. analog says:

    zeby on tylko zdjecie jum­nau
    ale mnie ta stylistyka cos przy­pomina
    bo krawat chyba nie bez kozery czerwony

  2. joe says:

    heh– pochwałą photoshopa? ;-) no — co chcesz atrystyczne spoj­rzenie na rzeczywistość. Tylko ten krawat ZA czerowny

  3. makowski says:

    a, daj Pan spo­kój.
    żyjemy w czasach, gdy „Grafikiem” – nazywa sie operatora, co Photoshopa liznął; a Artystą – takiego, co Zdjęcia prze­malowywuje (mar­nie; bo War­chol to robił przy­naj­mniej jakoś.)
    wszystko było.
    (a już Głupota – to wiele razy.)
    .….….….….….….……
    a ta stylistyka?
    ken­nedy.
    sweet 60ties.

    Long­time Eddie Adams friend, Bill Eppridge, is an icon of American photojour­nalism — most noted for his photo of Bobby Kennedy’s assas­sination. His recen­tly published book, “A Time It Was: Bobby Ken­nedy in the Sixties” is a poignant essay of Kennedy’s run for the White House, but also a remin­der of how much political coverage has changed.

    Eppridge recen­tly com­pared photographing Bobby Ken­nedy in the 60s with trying to take photos of Barack Obama this year in a SportsShooter.com article.

    (jed­nak.)
    .….….….….….….….….….…..
    ale:
    wszyscy prze­rabiamy te same pomysły; wszędzie.
    i nawet o tym nie wiemy ;-)

  4. makowski says:

    a głębiej: New Deal. to samo.
    proste kolory, proste Ksztalty, prosty prze­kaz.
    (a i futuryzm: rosyj­ski, włoski…)

  5. makowski says:

    sorry: to na górze — stylizacja.
    oryginał Tu.

Leave a Reply