Iggy Pop nagrywa album ze swoim pierwszym zespołem Drukuj Email
13.09.2006.
Iggy Pop ojciec chrzestny punk rocka właśnie rozpoczął pisanie piosenek na pierwszy od 33 lat album legendarnego zespołu The Stooges, który był wzorem dla Sex Pistols. Nikt jak muzycy tego amerykańskiego zespołu tak dosłownie nie wcielił w życie najsłynniejszej rockowej maksymy „sex, drugs and rock i roll”.


Za sprawą scenicznym ekscesów Iggy Popa, The Stooges, stali się pod koniec lat 60. szokującą atrakcją koncertową. Niestety tylko dla wtajemniczonych bowiem w latach 1968-74 mało kto zwracał uwagę na poczynania zespołu. Dopiero wraz z nadejściem punkrockowych rebeliantów zaczął powstawać kult wokół tej przełomowej formacji.

Na wpół rozebrany Iggy podczas występów lżył, opluwał publiczność i wszczynał bójki z najbardziej agresywnymi widzami. Pokrwawiony wracał na scenę, ciął swe muskularne ciało nożem lub szkłem, a następnie wylewał na rany rozgrzany wosk. To nie był wystudiowany rockowy performance, ale surowa energia wywołana u Iggy’ego chęcią dotarcia do końca w akcie samodestrukcji. Przed koncertem połykał dwie pastylki LSD, co dawało mu niebywałego kopa przez czterdzieści minut występu, po czym znikał za kulisami ogarnięty halucynacjami. Wcześniej wykrzykiwał ze sceny piosenki mówiące o otaczającym go rynsztoku, których tylko tytuły Na ulicy, Rozwiązły, Brud, Bez frajdy, Chcę być twoim psem, Oko telewizora, Dom rozpusty wystarczały za komentarz rzeczywistości. Jego teksty niosła jazgotliwa muzyka, w której agresja mieszała się z arogancją. W czasach dominacji hippisowskiego optymizmu nie było miejsca dla takiej postawy i albumy grupy, The Stooges (’69) i Fun House (’70), przeszły niezauważone. Pierwszy skład The Stooges rozpadł się zanim zdążył, choć trochę wzlecieć. Najpierw wypadł z gry Dave Alexander, który w końcu zmarł jako lump. Jego następca, Zeke Zettner, odszedł w tym samym roku na skutek przedawkowania narkotyków. Podobnej śmierci uniknął Steve Mackay, który jak sam przyznał, „został w porę wywalony z kapeli, co uratowało go przed całkowitym uzależnieniem”. Scott Asheton roztrzaskał samochód lądując na kilka miesięcy w szpitalu. Ron Asheton nie wychodząc z heroinowego snu, koncentrował się na przebieraniu w jeden ze swoich szesnastu faszystowskich mundurów. Iggy Pop został przyłapany z nieletnią panienką w hotelu i wylądował w areszcie. W czerwcu 1971 roku Elektra rozwiązała kontrakt z zespołem, a cztery tygodnie później on sam przestał istnieć.

Jednak Iggy Pop, jak feniks, powstał rok później z popiołu. Zawdzięczał to swojemu fanowi, Davidowi Bowie, dzięki któremu The Stooges nagrał trzeci album Raw Power (’73). Zanim grupa na zawsze zniknęła jej koncert zobaczył Johnny Rotten wokalista Sex Pistols. Sceniczny styl bycia Popa wcielił skuteczniej i wywrócił show bussines do góry nogami. Sam Iggy dopiero na początku lat 90. ustabilizował swoją karierę, którą wcześniej wstrząsały stałe wzloty i upadki. 

Przygotowania do nagrywania nowego album The Stooges mają miejsce jak to podał „Billboard”: „w małym domku położonym przy małej rzeczce na Florydzie”. Płyta ma się pojawić na początku przyszłego roku, a jej producentem będzie słynny Steve Albini, który w studiu stworzył m.in. brzmienia czołowych amerykańskich zespołów alternatywnych Nirvany i Pixies. Kilka nagrań zostanie zarejestrowanych pod nadzorem Jacka White lidera najważniejszej obecnie formacji undergroundowej The White Stripes.
   
Pomysł reaktywowania The Stooges zrodził się w 2003 roku podczas sesji nagraniowych do ostatniego solowego albumu Popa Skull Ring. Wówczas wokalista zaprosił do studia oprócz muzyków zespołów Green Day, Sum 41 i wokalistki Peaches, dawnych kompanów, braci Ashetonów. Spotkanie było na tyle owocne, że wspólnie zarejestrowali cztery piosenki, które znalazły się na płycie. W ciągu następnych dwóch lat zespół z powodzeniem wystąpił kilka razy przed publicznością, ale jak na razie tylko na festiwalach muzycznych. Niebawem ruszy jednak pierwsza oficjalna trasa koncertowej The Stooges. Dzisiejszy skład grupy uzupełnia basista Mike Watt znany wcześniej z punkowej formacji Minutemen.

„Ta sama pasja i te same problemy, co przed laty.” – Tak Iggy Pop ocenia pierwsze przymiarki do nagrania płyty. „Na szczęście problemy są wyrażane obecnie w bardziej przytłumiony sposób niż wcześniej. Każdy z nas ma w grupie przypisaną rolę. Ja wciąż lubię wysuwać się na pierwszy plan. To przypomina mi zasady jakie ustaliliśmy jeszcze będąc w liceum. Jesteśmy strasznie uparci. W ciągu dziesięciu minut moglibyśmy powrócić do naszego starego brzmienia, ale to by było zbyt proste. Zamiast tego eksperymentujemy. Spotykamy się raz na dwa miesiące na pięciodniowych sesjach i za każdym razem zaczynamy brzmieć coraz bardziej jak my.” 

W ubiegłym roku pojawiły się wznowienia pierwszych albumów The Stooges. Otrzymały godną oprawę jak na płyty w końcu uznane za klasykę rocka. Nagrania zostały zremasterowane, a nowe wydawnictwa zawierają dodatkowe płyty z niewykorzystanymi wcześniej odrzutami z sesji. Zainteresowanie starymi garażowymi zespołami, które budowały podwaliny pod punk rockową rewolucję wkroczyło w nową fazę. Nie tylko ostateczne uznanie zyskują płyty, po które w czasach ich wydania nikt nie chciał sięgnąć, ale oprócz The Stooges na scenę powracają również inni pionierzy. W Nowym Jorku reaktywowały się właśnie grupy The New York Dolls i Television. Menadżerem pierwszej był Malcolm Mclaren, który następnie „wymyślił” Sex Pistols, a druga należała do tzw. artystycznej sceny Manhatanu i wydała jedno z najbardziej niedocenionych arcydzieł rockowych, album Marquee Moon.


Grzegorz Brzozowicz
tekst powstał: luty 2006 r.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Menu główne
Start
Artykuły
Kontakt
components joomla modules Joomla Templates Joomla tutorials