Kontrolowany Morrissey Drukuj Email
18.07.2006.
Angielski wokalista Morrissey wyjawił, że był przesłuchiwany przez przedstawicieli amerykańskiego i brytyjskiego wywiadów po tym jak publicznie skrytykował George’a Busha, wojnę w Iraku i brytyjski rząd. Były frontman zespołu The Smith, najpopularniejszej niezależnej formacji brytyjskiej lat 80., wyjawił tygodnikowi muzycznemu „New Musical Express”, że był śledzony przez FBI i brytyjski Secret Service.

Morrissey od zawsze słynie z niewyparzonych wypowiedzi. W 1984 roku zaatakował organizatorów i uczestników charytatywnego koncertu „Live Aid”. Uznał, że większość wykonawców bierze udział w imprezie nie z potrzeby serca, ale marketingowych kalkulacji. Po rozwiązaniu The Smith nie pozostawił suchej nitki na swoich byłych kompanach.     
W czerwcu 2004 roku, Morrissey, wzburzył opinię publiczną wypowiedzią wygłoszoną podczas koncertu w Dublinie. Między piosenkami podał do wiadomości gorącego „newsa” o śmierci Ronalda Regana, a następnie pożyczył George’owi Bushowi by poszedł w ślady swego poprzednika z partii Republikańskiej.

„Dla Nie-Amerykanów Stany Zjednoczone stały się nagle mało przyjaznym miejscem do wizyty.” – napisał na swojej stronie internetowej tuż przed ostatnim wyborami w USA. „Amerykańscy oficerowie imigracyjni – zgodnie z wytycznymi Busha – zachowują się tak szarmancko jak członkowie SS. Proszę przywrócicie USA rozsądek i inteligencję. A tego można dokonać głosując na Johna Kerry.” W tym czasie wokalista regularnie nazywał George’a Busha terrorystą, który „przekształcił Stany Zjednoczone w najbardziej neurotyczny i obsesyjnie bojący się terroryzmu kraj na planecie.”

Morrissey jest jedną z najbardziej wpływowych postaci muzycznej sceny alternatywnej. Dzięki poetyckim piosenkom, w których łączy romantyczną buntowniczość z ciętym dowcipem oraz opisuje społeczne wyobcowanie swoich bohaterów zyskał wiernych fanów na całym świecie. Uchodzi za osobę niebywale wrażliwą, melancholijną, a jednocześnie nie owijającą słów w bawełnę. Z tą samą siłą z jaką inspiruje swoich wielbicieli to do wściekłości doprowadza swych przeciwników. Co ciekawe mimo bezpardonowych ataków na amerykański rząd i jego politykę, dziś 46-letni Morrissey mieszka w Los Angeles.

4 kwietnia ukażę się jego najnowszy, ósmy solowy album zatytułowany „Ringleader of the Tormentors”. Ci, którzy go słyszeli uważają, że artysta znów powrócił do wielkiej formy.

„W trakcie przesłuchań pracownicy wywiadu amerykańskiego starali się ustalić czy stanowię zagrożenie dla ich rządu, podobnie było w Anglii.” – powiedział NME Morrissey. „Dość szybko przekonałem ich, że niepotrzebnie się niepokoją, co nie oznacza, że wyrzeknę się swoich poglądów.”

Bardzo rzadko zdarza się, by wykonawcy rockowi byli inwigilowani przez służby specjalne z powodu poglądów politycznych. Najbardziej aktywna pod tym względem była w latach 70. administracja Richarda Nixona. Po wielu latach ujawniono, że FBI założyło teczkę Johnowi Lennonowi i bacznie obserwowało jego tzw. pokojową działalność. Wyznania Morrissey’a świadczą jednak, że służby specjalne trzymają rękę na pulsie, bo jak śpiewa Lech Janerka: „Wszyscy inteligentni mężczyźni idą do wywiadu”.


Grzegorz Brzozowicz
data powstania: marzec 2006   
Zmieniony ( 18.07.2006. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Menu główne
Start
Artykuły
Kontakt
components joomla modules Joomla Templates Joomla tutorials