i Boxera (to on.)
Później zaś, gdy lata 80. stały się już wspomnieniem młodości, nazwali je – zaraz szlag mnie trafi – roztańczonymi…
Opowieść boksera
Piotr Bratkowski
………………………………….
tak, i mnie też czasem… ten, no…?
(no, ale) jednak czasem cośtam się tańczyło, Piotrze. fakt: trochę Taniec Szkleletów; ale ;-)
………………………………….
a w obrazku:
Swans. amerykanin w warszawie (gerszłinem).
bez okazji.





Albrecht Dürer
George Orwell
kaszanka
tyci tyci








4 Comments
a na Dżarboł był w tem roku w stolycy?
o lubie swans, a czemu bez okazji. u zet byla nadja. to bardzo dobra okazja
nie wiem. nie bywam zbyt często w Stolycy; chyba że w sprawach.
(= z woli daleko.)
>> Pajęczak Pani
za karę trafiła Pani do spamu.