piz broni liberalizmu przed peło (ich cyrk i ich pchły a nasz Rachunek)

Jak stwierdza Migalski, do ofensywy przeciwko hazardowi włączyła się także „jego ulubiona” partia.
- Przecież to jakiś absurd! Bo jakie są argumenty leżące u postaw tej głupoty? Po pierwsze, że dochodzi tam do patologii. No to zamykajmy uniwerki, szpitale czy biblioteki, bo w nich także dochodzi do różnego rodzaju patologii, nadużyć, przekrętów i szwindli.

pomysł nie jest zły… (= zamknąć wszystko.)

chanel-nr-5

This entry was posted in język wolski and tagged , , . Bookmark the permalink. Post a comment or leave a trackback: Trackback URL.

10 Comments

  1. makowski
    Posted November 18, 2009 at 13:06 | Permalink

    W rzeczywistości ich rentowność bywa niska, są miasta w Polsce, gdzie obecnie obowiązujące prawo dopuszcza uruchomienie dwóch kasyn, a nie działa ani jedno, bo to się po prostu nie opłaca.

    Nie ma się czemu dziwić, skoro w Polsce obrotowy podatek od gier wynosi obecnie 45 proc., a rząd chce go podnieść do 50 proc.. Dla porównania, w Las Vegas, gdzie hazard faktycznie kwitnie, wynosi on… 6,25 proc.

  2. Posted November 18, 2009 at 13:13 | Permalink

    O – Szanelka! Można wygrać?

  3. Posted November 18, 2009 at 13:17 | Permalink

    A las w wegas mamy dokładnie tam, dokładnie TAM – dlaczego wzorować się na USA gdzie zabroniono prywatnym obywatelom posiadać złoto, gdzie upaństwowoino koleje, gdzie dano bankom 750 gazylionów dollarów – dodrukowanych by spowodować gogantyczną inflację. Ale podatek w Lesie W Wegas jest niski bo mafia ma wejścia.

  4. makowski
    Posted November 18, 2009 at 13:19 | Permalink

    dlaczego? z powodu koncepcji teoretycznej

  5. Posted November 18, 2009 at 14:01 | Permalink

    Ja myślałem, że Pan jesteś przeciwko podatkom i przeciwko Państwu regulującemu każdą dziedzinę życia.

  6. makowski
    Posted November 18, 2009 at 14:22 | Permalink

    tak.
    ale przeciwko wyższym podatkom – jeszcze bardziej.
    („im więcej, Nam więcej”)

  7. Posted November 18, 2009 at 15:39 | Permalink

    No to mówię.
    A ja jestem przeciwko hazardowi w ogóle i co? I nic.

  8. Posted November 18, 2009 at 15:59 | Permalink

    no, nic.
    (= ja też, bo nie gram. ale: moze mnie sie kiedyś Zach Ce — i co wtedy? dupa. znaczy; podatek. [= lub przegrana].)

  9. fieloryb
    Posted November 18, 2009 at 21:49 | Permalink

    Se kupimy loteryjkę… taką dziecinną. I pogramy – żaden premier i funkcjonariusz nie będzie zaglądał.

  10. makowski
    Posted November 19, 2009 at 09:32 | Permalink

    emigracja do wewnętrznej szulerni.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • [i dodam może, że nie mam żadnych oszczędności, ale…]


    Według Witolda Orłowskiego (…) wprowadzenie takiego podatku obciąży klientów banków, wzrosną opłaty za kredyty, spadną oprocentowania depozytów, banki wprowadzą zmiany w tabelach opłat i prowizji.
    To uderzenie w nasze oszczędności, które będą teraz podwójnie opodatkowane: podatek Belki plus ukryty podatek od banków – twierdzi Orłowski (…)
    Tydzień temu PiS przedstawiło jeszcze dalej idący pomysł niż koncepcja SLD – zastąpmy podatkiem bankowym planowaną podwyżkę VAT z 22 do 23 proc. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie podała jednak żadnych szczegółów poza jednym – nowy podatek dałby 7 mld zł rocznie budżetowi. Wczoraj Donald Tusk nazwał tę propozycję „bałamutną”. – W przeciwieństwie do PiS my rozumiemy, że pieniądze w bankach należą do obywateli – komentował premier…
  • Sierpień w zrujnowanej stolicy

  • nie. nie kupie ci zabawki, kolejnej. masz ich tyle w domu, prawda? nie mozesz plakac w kazdym sklepie.

    dziecko, oceniam na 2 latka, zanosi sie placzem
    w domu pobawimy sie zabawkami, ktore masz, dobrze?
    dziecko ryczy nadal.
    wiesz, ze mamusia nie ma za duzo pieniedzy (zerkam nerwowo w strone mamusi, szybko oceniam torebke, buty. no raczej nie jest to bazarowa tandeta za grosze)
    oczywiscie taki argument nie mogl tez trafic do malucha. poglebil jedynie rozpacz…
    …i wiesz-kontynuuje mama dziecka, po znaczacej pauzie-ze jesli wszystkie pieniazki wydam na zabawki,
    to nie bede miala za co kupic jedzenia.
    i wtedy bedziesz glodna,
    przewrócisz się z głodu i umrzesz.
    chcesz tego??
    cisza.
    (…)
    a mamusia oddala sie czynnosci klikania w klawiature telefonu, celem wyslania pilnego smsa.