kuchnia dziś poleca (nie bez pewnej dozoszczypty próżności)
1.
dyskusję u Jah’a (wiem, wszyscy już byli; a Nowych nie widać…)
2.
wiersz patriotyczny pana kw (witamy po latach!)
A kiedy przyjdą poświęcić dom,
ten w którym mieszkasz Polskę
kiedy rzucą encyklik tom
kiedy runą krzyżowym wojskiemi pod drzwiami staną, i nocą
krzyżami w drzwi załomocą –
ty, ze snu podnosząc skroń,
stań u drzwi.
Bagnet na broń!
3.
i na koniec – wiadomość naprawdę TRAGICZNA:
- no, co tesztenReżymmojadrogaPanipopiołkowawypra…
na razie tyle. idę umacniać wały przeciwpowodziowe.
(= na zdjęciu: PKiN w warszawie. tak tak.)




Albrecht Dürer
George Orwell
kaszanka
tyci tyci








7 Comments
i w związku (= radzieckim) – z deszczem (oraz Telewizją)
Ciekawa ta fotka, z czymś mi się kojarzy, choć na pewno nie z Varşova Kültür Sarayı
Czytałem dziś refleksje Orlińskiego w “Polityce Narkotykowej”, wydanej przez Krytykę Polityczną.
Autor stawia ciekawą tezę, według której za posuchę w muzyce jest winny brak nowych psychoaktywnych substancji (ostatnią nowinką było ecstasy, stąd rave i taneczna elektronika).
Powołuje się przy okazji na casus Beatlesów. Chłopcy z Liverpool’u zmienili się z garniturowców w piewców psychodelicznego Sierżanta Pieprza, gdy pewien znajomy dentysta (!) zaserwował im do kawy cukier z dodatkiem LSD.
Może jest w tym trochę prawdy?
Choć Orliński stawiając znak równości: butapren=punko-polo, ostro przegina….
z Bitelsami to nawet nie Odrobina…
http://en.wikipedia.org/wiki/Doctor_Robert
>>jah
co on qwa wie o butaprenie
Ja tam myślę, że w muzyce wcale nie ma aż takiej posuchy. Tyle, że trudniej coś znaleźć ciekawego i nowe zespoły potrafią być bardzo nierówne, ale sporo jest niezłych nowych głosów i aranżacji.
Ku pokrzepieniu serc trochę folk-rockowo:
Feist – When I Was a Young Girl (Kanadyjka, bardzo u nas popularna, choć jak dla mnie bardzo nierówna)
Basia Bulat (Bułat, bo polskiego pochodzenia) – Snakes and Ladders – kolejna Kanadyjka spod Toronto coraz popularniejsza
Andrew Bird – Imitosis – gość z Chicago, zapowiada się całkiem nieźle
A na koniec Our Bright Future kawałek z doskonałej, najnowszej płyty Tracy Chapman
Może nie są to klasyki na miarę The Beatles, ale też nie wszystkie kawałki The Beatles są po latach takie dobre…
>> kw
fajna ta odwieczna Przyjaźń Polsko-Turecka ;-)
>> Jah
ech, ci Redachtorzy…
dzień – bez Nowej, Rewolucyjnej i Błyszczącej
bezyTezy – to dzień stracony…>> kw (2)
otóż to.
jest tylko INACZEJ; nie ma przewodniej Siły. a to – zbija z Tropu Redachtorów; ktorzy (= zawsze) chcą świata, który by rozumieli…
(= i stałby im na Półkach; alfabetycznie i wg ZNACZENIA…)