„…jedno co warto…”

„To kawałek sznura elektrycznego, potocznie zwanego kablem” – mówi Girzyński i nie ukrywa, że to aluzja do skarg Aziewicza na temat poprzedniej imprezy posłów PiS w hotelu sejmowym.

gosiewski-wicepremier.jpg

i naprawdę sądzicie, że warto jeszcze o czymś pisać? a nie – jak pisał stary Jan Maria Hescheles

11 Responses to “„…jedno co warto…””


Leave a Reply