prezentujemy dziś Państwu rewelacyjne odkrycie z mych Archiwów! prosto z mroków Kommuny (tfu!) – jedno z pierwszych moich zdjęć w życiu; wykonane aparatem: Kodak Baby Brownie na filmy rolowe (127); kadr cca 6×4,5. a skan – bezpośrednio z negatywu! żadnych oszustw.

zdjęcie przedstawia mojego kolegę z klatki nr 12 (chyba); a wykonałem je ja (cca 1961 r.), na IV Kolonii WSM – czyli na naszym podwórku.
o tym podwórku to już było; i jeszcze będzie – bo je lubiliśmy.
taka fajna przestrzeń społeczna; nie za duża, nie za mała. z zielenią, kotami i nami.
ale dziś nie o tym.
dziś: obiecana panu Verto – o Podwórku anegdota. no to leciem.
- na początku lat 70. ostatni autobus na żoliborz (linii „116″) kończył trasę na placu Wilsona.
(i proszę mnie nie poprawiać: nie: Łylsona, a WIL-sona. przez dabljiu.)
i cała kulturalna Elita tej dzielnicy (a więc praktycznie całej warsiawy, prawda ;-)
– wracała tym autobusem; albo i nie.
toteż ciekawe prowadzono tam konwersacje. jak kto (jeszcze) miał siły.
i ja tam byłem; i Sławnych Ludzi…
takich, jak p. Andrzej Dobosz; szerszej publiczności znany niewątpliwie z filmu „Rejs“.
Drobnej postury, Andrzej Dobosz miał talent zawierania znajomości. Wyróżniało go też specyficzne poczucie humoru i talent odkrywania w banalnych na pozór sytuacjach aspektów niebanalnych, a często komicznych…
„Generał w bibliotece”
ks. Adam Boniecki o Andrzeju Doboszu
i mnie się ten zaszczyt i przyjemność trafiła; choć młody byłem i nieopierzony mocno.
no więc wysiedliśmy z tego „116″ we dwóch, pan Andrzej i ja.
i idziemy ulicą Krasińskiego. najpierw dom (bodaj) Kaczyńskich, dalej moja szkoła podstawowa, krasińskiego 16 (III Kolonia; patrz: Jarosław Abramow-Newerly); no i moja IV-ta Kolonia…
– a wie pan, że to była moja Kolonia – mówię nieśmiało.
– aa, czwórka! tak, to była taka Kolonia, na której – w czasie Wojny – były dowodztwa wszystkich bodaj organizacji podziemnych; od WIN-u do PPR-u. i wszystkie żyły tu w zgodzie; i się tolerowały. ale widać…
(a przechodziliśmy właśnie obok świeżo wmurowanej tablicy pamięci Armii Ludowej; PPR-u znaczy; wiecie: gomułka podobno nie lubił PPR-u; bo nie lubił Findera; bo ten nie lubił Mołojca, który – podobno – zastrzelił Nowotkę; to jak gierek doszedł do władzy – to tablicę na złość gomułce PPR-u wmurowali i nie tylko…)
– …ale widać, że ta tolerancja była chyba jednak przesadna…
zakończył z niespotykanie lekką ironią Pan Andrzej.
i taki mi jego obraz – do dziś. dystans, ot co.
tego nam.
………………………………….
no i to jest ta opowieść.
bo na moim żoliborzu mieszkali też pp. Kaczyńscy. niestety.
i ja teraz widzę, że nasza tolerancja – była jednak wtedy (też) przesadna, panie Verto…
te domy już – nie zniosą więcej tablic…





Albrecht Dürer
George Orwell
kaszanka
tyci tyci








14 Comments
:>>>>>> Ryzykowne, ryzykowne zestawienie.
Ale.:))) Ja też się pokuszę o takie trochę ryzykowne:>>>>. I Nowotkę i Findera, ba nawet Gomułkę i Gierka Polska przetrzymała. Przetrzyma i Kaczyńskich. To wersja dla opozycjonistów.
Wersja dla zwolenników- wstawcie sobie zamiast Gomułki, Gierka, Nowotki i Findera kogo tam lubicie- Czy Wielkiego [duchem] Romana czy Ziuka czy jakąś koronowaną głowę.
P.S Kaczyńscy też jeździli 116?
Makowski, ja już nie mam siły. Nie, nie do Twoich fotek, które są zawsze bardzo ciekawe (serio, jedne z ciekawszych jakie widziałem), ale kaczyzmu…
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3614523.html
Cos mi sie kurcze zdaje, ze w IV Rzeszy nawet zwierzaki maja przepieprzone… Jak nie kaczory to uklad…
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3612109.html
o wrocławiu też tam było.
tak, to (poza tragedią Misia) – także opis naszej rzeczywistości.
bezideowi karierowicze, gotowi romansowac z każdą władza – rządza tym naszym zoo…
a czasem kogoś – do Klatki; a czasem kogoś – przed komisję…
ot, tak, ku uciesze Gawiedzi.
jak to Miś w Cyrku: zabawny, bo w Łańcuchu.
przecudne :))
śliczne :)
gdzie ty się tak uchowałeś ;):P nie ma co-kurteczka zajfajna, prawie jak blokers, prawie robi wielką różnicę ;):>
>> homopoliticus
toż pisze, nie!?!
to NIE JA; na tem zdjeciu; jeno mój Kolega zna przeciwka…
(co miał – chyba – ojca Taksówkarza; a to wtedy było, że ho! ho!)
ok, sorry :D zapędziłęm się, to w takim razie
wszystko co napisałem kieruję do kolegi ;)
”jeszcze raz przepraszam :]
yasqier, no popatrz pan ten wredny PiS. I piekarza i Gucwińskich chce wykończyć. Zdaje się, że Olgierd opisał sprawę ZOO z bliska. Jak do cholery można tak wierzyć brukowcom.
No i teraz zdajecie. Przyłączam się do ochów, echów z prostej przyczyny podobne zdjęcie ze mną w roli głównej mam w szufladzie rok gdzieś około 1969-70. no i historyja przednia, choć to nie moje klimaty. Pozdrawiam
Pierwszym sekretarzem PPR był Marceli Nowotko. Towarzysza Nowotkę zastrzelili bracia Małojcowie. Towarzyszy Mołojców rąbnął towarzysz Janek Krasicki. Towarzysza Krasickiego, również wykończyli towarzysze. Istny łańcuszek Stalina. Super bohaterowie.
Zdaje się, że to Łysiak „nabazgrolił” to w „Najgorszym” http://andrzejwegrzyn.mojweblog.pl/?p=39
Oczywiście te swoiste strzelanki nie działy się w „czwórce”? prawda?
przesadna, przesadna :-) ale inne to były czasy, Wykształciuchu
Znaczy , nawiązując do komentarzy do poprzedniego wpisu, na tej kolonii to tolerancja była , jak nie przymierzając wiele wlat później na Wydziale Historycznym UW, od PPS-RD aż po Prawdziwków. Kamiński (ten od CBA), Anusz, Ciompa, Piskorski (excusez le mot) i wielu wielu innych, że o czarnoskórym przywódcy KPN-u nie wspomnę.
Aż się wszyscy brzydko zestrazeli(śmy) i skończyła sie wykształceniuchowa wzajemna tolerancja.
>> Stary Werter
ma rację.
tolerancja kończy się z wiekiem.
coś w tym jest: mnie znosimy ;-)
und dear >> A.W.
znamy, znamy. ale nie „bracia” – bo to prowokacja jest…
(= nie wolno dziś Braci oskarżać; prawda?)
1-den Brat ( = Mołojec). podobno.
tem niemniej: fuj.
7 Trackbacks
[...] taa, głos Ludu… znamy, znamy. ech, ten socjalizm; narodowy w formie… (a info od pana yasqiera, via: ooops; gdzie przy okazji nieco o naszym ulubionym WSM…) [...]
[...] zdjęcie przedstawia mojego kolegę z klatki nr 12 (chyba); a wykonałem je ja (cca 1961 r.), na IV Kolonii WSM – czyli na naszym podwórku. o tym podwórku to już było; i jeszcze będzie – bo je lubiliśmy. taka fajna przestrzeń społeczna; nie za duża, nie za mała. z zielenią, kotami i nami. (a reszta wpisu: w blogu http://www.ooops.pl/blog/?p=2133″target=”_blank”>ooops) [...]
[...] aparat Mithra; dość rzadki szawjcarski aparat, ale już na filmy rolowe… również w obfitej i ładnie podanej kolekcji collection appareils Sylvain Halganda. tam też Eastman Kodak Baby Brownie, mój pierwszy aparat… [...]
[...] albowiem o żoliborzu (wsm-ie, spółdzielczości i projektowaniu przestrzennym, społecznym… tamtych lat – można w [...]
[...] oraz „ deficytach”. ale jedno wiem: to była (do wkroczenia Komuny, tfu!) dzielnica Tolerancji… | Standards Compliant XHTML & CSS | RSS Posts & Comments This blog is protected by [...]
[...] albo i bardziej poobtłukiwani. wielu z nich – zostało na żoliborzu; już choćby tylko z racji lewicowych tradycji tej dzielnicy przed wojną. [...]
[...] me opowieści o moim 1szym Aparacie? nie pamiętacie, trudno. ale on zagra raz jeszcze; choć tym razem – mniej [...]